Youn Sun Nah - Voyage ACT 9019-2
Dancing With You; The Linden; Calypso Blues; My Bye; Jockey Full of Burbon; Voyage; Please, Don’t Be Sad; Shenandoah; Come, Come; Frevo; Inner Prayer; India Song
To prawda, że w swych własnych, zwykle balladowych kompozycjach, jak tytułowa Voyage, Youn preferuje stonowany, „breathy” (niestety nie znam tu polskiego odpowiednika) styl śpiewu, ale jest to kwestia świadomego wyboru środka ekspresji, a nie ograniczeń technicznych. Bowiem kiedy trzeba, jak w Come, Come czy My Bye, jej głos brzmi mocno i czysto jak dzwon. Jest to głos ewidentnie ustawiony i szkolony w różnych technikach wokalnych, w tym też klasycznej czego dowodem quasi-koloraturowa kadencja w My Bye. Absolutny podziw wzbudza naturalność, z jaką Youn posługuje się językiem angielskim, tym bardziej że w języku koreańskim brak niektórych głosek europejskich. Ta sama swoboda, z jaką śpiewa ona po francusku w India Song, dowodzi jednego – niewiarygodnej muzykalności wokalistki. Stylistyczny rozrzut repertuaru na tej płycie może w pierwszej chwili stworzyć wrażenie pokazówki typu „patrzcie ludkowie, potrafię wszystko”, bo od Toma Waitsa, przez amerykański folk do francuskiej chanson. Na każdym jednak z wykonywanych utworów koreańska wokalistka wyciska piętno własnej osobowości artystycznej. Trzeba też przyznać, że bardzo w tym dziele pomagają akompaniujący jej muzycy. Lars Danielsson, który na swych ostatnich płytach – jak na mój osobisty gust – po prostu przynudza, jako akompaniator i producent trafia tu w każdym utworze w dziesiątkę. Osobne słowa uznania należą się Ulfowi Wakeniusowi, i to nie tylko za stylowy akompaniament, ale i dwie obłędne solóweczki we Frevo i Shenandoah. To naprawdę, niedoceniany muzyk, po prostu światowa czołówka. Na koniec ogólniejsza refleksja. Żeńska wokalistyka jazzowa od dziesięcioleci zastygła w szablonie kopii Ella – Billie – Sarah. Po recenzowanej przez mnie niedawno na tych łamach płycie Buiki, album Youn Sun Nah jest kolejnym dowodem, że szablon ten zaczyna się przełamywać, i to dzięki wokalistkom z kręgów kulturowych – zdawało by się – jak najodleglejszych od jazzu. Wokalistyka jazzowa miała wspaniałą przeszłość, Buika i Youn dowodzą, że może mieć ona równie fascynującą przyszłość. |
Płyta miesiącaLinkiGaleria fotoPortrety | ||
|
|||
© 2007-2008 For Jazz Sp. z o.o., projekt i wykonanie: Multi Communications. |
|||