JAZZ POD TATRAMI: MOŻDŻER & POLISH BRASS ENSEMBLE(Marek Tomalik, 2010-07-27 15:41:21) Leszek Możdżer i Polish Brass Ensemble Tymona Tymańskiego dali w piątek 23 lipca czadu. W namiocie festiwalowym Dolnej Równi Krupowej w Zakopanem słynny pianista zagrał po swojemu Fryderyka Chopina. To był drugi koncert z wakacyjnego cyklu „Jazz pod Tatrami”, którego dyrektorem artystycznym jest gitarzysta Marek Napiórkowski. Najnowszy projekt muzyczny Tymona skutecznie, bezpretensjonalnie otwiera dusze, nie tylko fanów muzyki jazzowej. Tymański i Możdżer znają się bardzo dobrze, obaj artyści debiutowali na festiwalu Jazz Juniors na początku lat 90. w legendarnej grupie Miłość. Program powstał na zamówienie Jurka Owsiaka, który zaprosił muzyków na Przystanek Woodstock. Jeśli wierzyć jego twórcom – to skład na specjalne okazje, muzyka ma być zagrana jeszcze w Katowicach i na festiwalu Owsiaka, po czym zniknąć. Trudno uwierzyć w taki obrót spraw, bo zbyt smaczny to kąsek, aby go nie utrwalić i nie kontynuować. Leszek Możdżer jeszcze mocniej przekornie gmatwał sprawę mówiąc ze sceny: „Musimy grać Chopina, bo w tym roku tylko za niego płacą. Czekamy aż się skończy ten rok, aby zagrać swoje utwory”. Uderzył kilka akordów z Etiudy nr 1, po czym do boju ruszyły instrumenty dęte, mobilizowane wyrazistym podkładem perkusji Kuby Staruszkiewicza i kontrabasu Tymona Tymańskiego. To była zabawa muzyką, harmonie rockowe przeplatały się z jazzowymi, tworząc muzyczną ofensywę nieustraszonej husarii. Grali mocno, nieustraszenie, jakby nic ich nie mogło zatrzymać. Ich młodzieńcza świeżość, żywiołowość, witalność była nader podejrzana, ale prawdziwa. Bawili się muzyką, często zaskakując płynnymi przejściami od fraz improwizowanych po harmoniczne. Wesoło bawili się dźwiękiem, sięgając po pastisz, aż po melodie, które można kojarzyć z podkładem muzycznym do polskich kreskówek. Miałem wrażenie, że cała załoga przedstawia program, jak jazzem zabić Fryderyka. I było coś na rzeczy, gdyby nie strażnik Możdżer. Zagrał jak zwykle miękko, kolorowo, ale niestety trochę obok, za delikatnie w stosunku do prawdziwie męskiej, pikantnej załogi Tymańskiego Brass Ensemble. Odzyskał honory grając na drugi bis wirtuozerskie solo ognistego Chopina. JAZZ POD TATRAMI 29.07 Andrzej Jagodziński Trio Marek Tomalik Powrót do poprzedniej strony. |
Płyta miesiącaLinkiGaleria fotoPortrety | ||
|
|||
© 2007-2008 For Jazz Sp. z o.o., projekt i wykonanie: Multi Communications. |
|||